Zmierz stopę, nie zgaduj z wieku
Rozmiarówki podawane w latach są wygodne dla producenta i bezużyteczne dla rodzica, bo różnice między dwoma pięciolatkami bywają większe niż dwa numery. Pomiar zajmuje chwilę: postaw dziecko na kartce, obrysuj stopę ołówkiem trzymanym pionowo i zmierz odległość od pięty do najdłuższego palca.
Mierz wieczorem, kiedy stopa jest lekko powiększona po całym dniu, i zawsze obie stopy. Różnica kilku milimetrów między nimi jest normalna, a rozmiar dobiera się do tej większej.
Lepiej za dużo niż za mało
Za mała skarpetka podwija palce i zostawia ślady po ściągaczu na łydce. Za duża marszczy się pod stopą i przy dłuższym chodzeniu potrafi otrzeć. Z tych dwóch problemów ten pierwszy jest gorszy, więc przy wyborze między dwoma rozmiarami bierz większy. Dziecko i tak do niego dorośnie, zwykle szybciej, niż się spodziewasz.
Na co patrzeć w składzie
- Przewaga bawełny. Stopa dziecka poci się mocniej niż dorosła, a syntetyk tego nie odprowadza.
- Płaski szew na palcach. Gruby, wypukły szew to najczęstszy powód protestów przy zakładaniu butów.
- Miękki ściągacz. Ma trzymać, ale nie zostawiać czerwonej obręczy. Jeśli po zdjęciu skarpetki widać wyraźny ślad, jest za ciasna.
Kolory, które nie muszą się zgadzać
Pary nie do pary rozwiązują przy okazji problem, który zna każdy rodzic: zgubioną pojędynczą skarpetkę. Jeśli cała szuflada jest z założenia niedobrana, jedna zaginiona sztuka nie wyklucza pozostałych z gry. Dzieciom zwykle podoba się to bardziej niż dorosłym.
Ile par
W wieku przedszkolnym realistyczne minimum to kilkanaście par, bo skarpetki giną, przemakają na podwórku i zostają u babci. Kupowanie kilku par tego samego modelu naraz bardzo ułatwia życie przy składaniu prania - i jest zwykle tańsze, bo sklepy premiują większe zestawy.
Jeśli szukasz prezentu dla dziecka znajomych, a nie znasz rozmiaru, sensowniejszy będzie zestaw prezentowy niż strzał w konkretny numer.